Czy ludzie różnie spostrzegają i różnie reagują na symptomy?

Tak. Pod wieloma względami ból psychiczny towarzyszący depresji jest analogiczny do bólu fizycznego. Oba rodzaje mogą być trudne do opisania słowami. Ponadto każda osoba ma inny próg odczuwania bólu. Na przykład niektórzy ludzie nigdy nie oddają krwi, bo nie mogą znieść odczucia igły wkłutej w rękę. Inni zaś nic wtedy nie czują. Podobnie niektórzy mogą doskonale funkcjonować mimo uporczywego mrocznego nastroju. Inni w takiej samej sytuacji się załamują. O różnym stopniu odporności na depresję można się przekonać, przyglądając się temu, w jakim stopniu zaawansowania choroby ludzie po raz pierwszy zgłaszają się do gabinetu terapeuty. Niektórzy pacjenci przychodzą przedwcześnie, gdy jeszcze ich nastrój smutku nie osiągnął poziomu klinicznego. Inni zaś od ponad roku znajdują się w stanie depresji klinicznej lub mają za sobą próbę samobójczą. Są wreszcie i ci, którzy zgłaszają się na leczenie w najbardziej odpowiednim momencie – gdy objawy choroby zaczynają rujnować ich codzienne życie.